wtorek, 10 lutego 2015

Rozdział 5 "Sergio jestem idiotką"

"Tylko w samotności mogła zatopić się w tęsknocie za nim, tak jak chciała"
Samolot wylądował, a ja zaczęłam się zastanawiać gdzie pójść. Nie mam tu nikogo bliskiego oprócz Kuna. Problem w tym, że to najlepszy przyjaciel Leo i od razu by powiadomił Messiego o tym, że tu jestem. Byłam tu kiedyś na wakacjach z Gerardem, Shaki i Leo. Większość czasu spędzaliśmy nad jeziorem. Ono jest nie daleko. Może tam pójdę. Kiedy już doszłam usiadłam na ziemi i spojrzałam na moją bransoletkę, którą dostałam od Lionela. Rozpłakałam się. Nagle poczułam, że ktoś łapie mnie za ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam Sergio. 
-Lisa co ty tu robisz i czemu płaczesz?-zapytał.
Nie odpowiedziałam mu. Podniósł mnie z ziemi, wziął moją torbę i poszliśmy do jego domu. Usiedliśmy na kanapie i ciszę przerwał Sergio.
-To może teraz mi powiesz co się stało?
-Kun nie chcę o tym mówić.
-Jak chcesz, ale wiesz zawsze mogę ci pomóc.
-Sergio jestem idiotką-krzyknęłam po czym znów się rozpłakałam.
Przytulił mnie i zachęcił do opowiedzenia mu o wszystkim. Powiedziałam mu wszystko po kolei.
-Lisa dlaczego powiedziałaś, że jesteś idiotką?-zapytał.
-Bo uciekłam od Leo. Chciałam go chronić i zniknąć z jego życia. Ale nie wiem czy on da radę sobie beze mnie. Ja bym bez niego nie dała sobie rady-odpowiedziałam.
-Lisa, Leo na pewno cię zrozumie. Kiedy się spotkacie i wszystko sobie wyjaśnicie to znów będzie wszystko dobrze.
-Kun dziękuje i mam małą prośbę.
-Jaką?
-Obiecaj mi, że nie zadzwonisz do Leo i nie powiesz mu że tu jestem.
-Tego nie mogę ci obiecać, a teraz idź spać. 
Poszłam na górę do pokoju dla gości i zasnęłam. 
*Leo
Ja, Gerard i Shaki właśnie się zastanawiamy gdzie mogła wyjechać Lisa. Nagle usłyszałem dzwonek mojego telefonu. Spojrzałem na wyświetlacz z nadzieją, że to Lisa. Ale nie to Kun. Odebrałem niechętnie.
-Halo?
-Leo jest sprawa.
-Kun mam teraz coś ważnego do załatwienia.
-Lionelu Messi wysłuchaj mnie-krzyknął, a jemu akurat mało kiedy to się zdarzało.
-Ok słucham cię.
-Szukasz Lisy?
Na jego pytanie moje serce zaczęło szybciej bić. 
-Sergio ty wiesz gdzie ona jest?
-Jest u mnie, kiedy możesz przylecieć?
-Od razu.
-Ok w takim razie czekam.
Powiedziałem o tym Gerardowi i Shakirze. Oni życzyli mi tylko powodzenia, a ja od razu pojechałem na lotnisko. Wsiadłem do najbliższego lotu do Argentyny i zacząłem się zastanawiać czy Lisa chce mnie widzieć.
*Rano, Lisa
Wstałam i usłyszałam czyjąś rozmowę z dołu. Zeszłam po schodach z ciekawości i podsłuchałam rozmowę Kuna najprawdopodobniej z Leo.
-Kun ja ją kocham ponad życie. Nie chcę jej stracić, a już zwłaszcza przez tego Ronaldo.
-Leo musisz jej to powiedzieć.
Po tych słowach weszłam do salonu. Spojrzałam na Sergio i powiedziałam.
-Musiałeś?
-Tak musiałem to wy sobie porozmawiajcie, a ja pójdę pobiegać. 
Leo wstał i podszedł do mnie ze słowami.
-Lisa nie chce żyć bez ciebie. Bez ciebie jestem nikim.
Po tych słowach z moich oczu wypłynęły łzy, które otarł mi Lionel. Po chwili wykrztusiłam.
-Lio przepraszam.
-Za co?
-Za to, że uciekłam. Nie chciałam tego, ale zrobiłam to w przypływie chwili.
On tylko mnie przytulił i powiedział.
-Wiem, że to przez tego debila Ronaldo i wiem też, że on mi nigdy nie odbierze całego mojego świata.
-Czyli?-zapytałam.
-Czyli ciebie.
Złączył nasze usta w jedną całość. Teraz byłam w stu procentach pewna, że nikt ani nic nie może odebrać nam tego szczęścia. Może jednak moje życie jest jak bajka? Jestem księżniczką, która spotkała swojego księcia. Tym księciem jest Lionel Messi. 
  • Ok jest i piąty rozdział. Zbliżamy się powolutku do końca, ponieważ miało być 7 rozdziałów + epilog. Ale na razie o tym nie myślmy. Mam wenę, wiec piszę. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Czytać i komentować. Pozdrawiam :* 


3 komentarze:

  1. Rozdział cudowny a końcowa scena na pewno zostanie jedną z moich ulubionych na tym blogu. Są ze sobą tak bardzo zżyci. Cieszę, że Kun miał tu swoją rolę:) Kocham go. Czekam na następny;*

    OdpowiedzUsuń
  2. E no geniusz! Znalazł ją *.* Supiii :* Penaldo -.- Cóż zrobić.... Kooooochamm :* Leo ♥♥♥ ehh

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny! Dobrze, że się pogodzili. Penaldo niech sie nie wtrąca. Czekam na następny i pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń