"Żaden dzień się nie powtórzy. Nie ma dwóch podobnych pocałunków. Nie ma dwóch jednakich nocy. Nie ma dwóch jednakich spojrzeń w oczy"
Otworzyłam lekko oczy i od razu oślepiły mnie promienie słoneczne. Po mojej prawej stronie leżał Leo. Spał jeszcze jak zabity. Nie chciałam go budzić, więc pocałowałam go lekko w policzek i poszłam się ogarnąć do łazienki. Spojrzałam w lustro. Włosy totalnie nie ułożone, a po oczach widać, że nie spałam. Mimo wszystko po raz pierwszy patrząc na własne odbicie w lustrze stwierdziłam, że nie wyglądam najgorzej. Jestem taka szczęśliwa jak nigdy dotąd. Co jest tego powodem? Czuję na sobie Messiego. To jest właśnie ten powód dla którego na moich ustach ciśnie się uśmiech. Od kiedy pojawił się w moim życiu to mogę powiedzieć bez kłamania, że jestem szczęśliwsza niż przedtem. Oby tylko nic tego szczęścia nie zniszczyło. Ale jaką mam na to pewność? Być może przeszłość czeka na mnie tuż za rogiem?
-Nie, Lisa nie myśl teraz o tym-powiedziałam sama do siebie.
Zaczęłam się zastanawiać co na siebie ubrać. Chodź mam tu pełno swoich ciuchów, ponieważ często spałam u mojego przyjaciela. To i tak postanowiłam ubrać jego koszulę. Kiedy wyszłam już z łazienki Leo dalej spał. Trening ma dopiero o 13. Pójdę zrobić jakieś śniadanie. Po przygotowaniu śniadania wzięłam swój talerz, usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Akurat leciały wiadomości sportowe. Mówili właśnie o Cristiano Ronaldo. Na ekranie pojawiła się jego twarz, a mi wbrew mojej woli wyleciały łzy z oczu. Minęło tyle czasu, a ja wciąż czuję ten sam ból. Usłyszałam czyjeś kroki i po chwili byłam już w objęciach Leo.
-Nie myśl o przeszłości. Nie myśl o tym co się stało. To już minęło, jestem przy tobie i to się nigdy nie zmieni-powiedział.
-Leo dziękuje.
-Za co?
-Za to, że jesteś.
Ponownie mnie przytulił i musnął moje usta. Co wtedy czułam? Czułam, że moje życie w końcu nabiera sensu.
-Leo w kuchni na stole masz śniadanie.
-Dziękuje kochanie.
-Proszę pchełko.
Na te słowa Leo wybuchnął śmiechem i ruszył w kierunku kuchni. Zjedliśmy śniadanie i jak zawsze Argentyńczyk zaczął się szykować na trening.
-Jedziesz ze mną?-zapytał.
-A mogę?
-Głupie pytanie. Trener i chłopaki cię uwielbiają.
-W takim razie tak.
Ubrałam się szybko i kiedy zeszłam na dół, Leo już na mnie czekał. Wziął torbę treningową, zamknął dom i wsiedliśmy do samochodu. Jadąc drogą, Leo trafił na korki. strasznie się przez to denerwował. Złapałam go za kolano na co on się uśmiechnął i wyluzował. W końcu dojechaliśmy. Lio zaparkował samochód i ruszyliśmy w kierunku budynku. Nagle niespodziewanie Leoś przyparł mnie do ściany i zaczął całować.
-No proszę. Lionelu Messi i ty niby taki grzeczny jesteś. W końcu powiedziałeś Lisie co do niej czujesz-usłyszeliśmy głos Pique.
Spojrzałam na Leo, a on tylko chciał zabić wzrokiem Gerarda. Na boisko dotarliśmy w trójkę. Chłopaki poszli się przebrać, a ja ruszyłam w stronę trenera, aby z nim porozmawiać. W trakcie mojej rozmowy z Enrique na murawę wybiegli chłopcy i zaczęli trenować. Oczywiście nie mogło się to odbyć bez zaczepek z ich strony kierowanych pod adresem Leo z mojego powodu. Trener ich zawołał i nagle wszyscy znaleźli się obok nas.
-No więc. W sobotę gracie bardzo ważny mecz z Królewskimi. Musimy wygrać, aby wyjść na prowadzenie i zdobyć Puchar Króla.
-Wygramy z tymi paniami-powiedział uśmiechnięty Alves.
-No właśnie nam nikt nie da rady, a już zwłaszcza te solarki-tym razem głos zabrał Bartra.
Na te słowa wszyscy się zaśmiali. Chłopaki poszli dalej trenować, a Enrique tym razem nie spuszczał już z nich wzroku. Ja natomiast usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać. A co jeśli go spotkam? Co jeśli będę musiała z nim stanąć twarzą w twarz? Wszystko zaczęło się układać w moim życiu, ale równie dobrze może się zacząć psuć na nowo. Mam przy sobie Leo, ale czy przeszłość pozwoli nam na szczęście? Te wspaniałe chwile mogą okazać się ulotne jak bańka mydlana lub krótkie jak zachód słońca. Czy jestem w stanie żyć pełnią życia? Czy będę potrafiła oglądać mecz, widząc na boisku jego?
- Drugi rozdział z głowy. Kiedy pojawi się trzeci? Jeszcze nie wiem, ale na pewno do dwóch dni. Czytać i komentować. Pozdrawiam :*
.gif)
Rozdział jak zawsze olśniewający. Ta historia ma w sobie coś specjalnego. Coś co przyciąga i nie pozwoli odejść. Na pewno już stała się jedną z moich ulubionych. Teraz tylko czekać na mecz z ' solarkami' jak to powiedział Bartra :D
OdpowiedzUsuńO nie moge z tego tekstu o piłkarzach Realu;). Rozdział ciekawy. Historia zapowiada sie bardzo ciekawie. Piszesz genialnie, najlepiej. Czekam na następny i pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńTaki krótki?! Ja chce kolejny już dzisiaj! Najlepszy jest :D Leoś mrrrau ty romantyku *.* xD żeby Penaldo nie zepsuł ich związku... Albo baam Jest w ciąży i boi się powiedzieć Leosiowi a ten sie bardzo cieszy ... *o* yyy mam pomysła i chyba dzisiaj napisze 4 rozdział :D
OdpowiedzUsuńSpokojnie następny u mnie pojawi się jutro niecierpliwcu xD A ty pisz jak najszybciej 4 i jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego :*
UsuńThanks:*
Usuń